15. Draństwo

   Otóż kilka tygodni po operacji DanuĹ›ki przez przypadek znaleĹşli siÄ™ sami w sanatoryjnej sali klasowej: obraĹĽony, chmurny JĂłzek i niedołężna, milczÄ…ca dziewczyna, leĹĽÄ…ca na wĂłzku w gorsecie gipsowym. ByĹ‚o cicho. JĂłzek udawaĹ‚, ĹĽe odrabia lekcje, ale caĹ‚Ä… duszÄ… byĹ‚ przy dziewczynie, o ktĂłrÄ… martwiĹ‚ siÄ™ mocno, kiedy byĹ‚a operowana, ktĂłrej współczuĹ‚, i do ktĂłrej najchÄ™tniej uĹ›miechnÄ…Ĺ‚by siÄ™ teraz i nawet przytuliĹ‚. Lecz gdzie tam. CoĹ› nakazywaĹ‚o mu być twardym. Po co kĹ‚ĂłciĹ‚a siÄ™ z nim? Niech go przedtem, na przykĹ‚ad, przeprosi. Niech pierwsza odezwie siÄ™ do niego.
   W pewnej chwili DanuĹ›ka zapĹ‚akaĹ‚a. I pĹ‚akaĹ‚a coraz mocniej, niemal szlochaĹ‚a. CzujÄ…c, co dzieje siÄ™ z biednÄ…, przypadkowo uwiÄ™zionÄ… w jego towarzystwie dziewczynÄ… i sĹ‚yszÄ…c jej ĹĽaĹ‚osny pĹ‚acz, JĂłzek, w odruchu bezlitosnego pragnienia okazania twardoĹ›ci charakteru oraz sĹ‚usznoĹ›ci narzuconej na DanuĹ›kÄ™, ciÄ…gle aktualnej, kary niegadania z niÄ…, chwyciĹ‚ swoje kule i nie spojrzawszy na dziewczynÄ™, gniewny wyszedĹ‚ z klasy, pozostawiajÄ…c jÄ… tam zupeĹ‚nie samÄ….

>>> PowrĂłt