Samozwa┼äczy mediator® (wszelkie prawa zastrze┼╝one)  
R E C E N Z J E

1.


    Jak zwykle korektor jest pierwszym uwa┼╝nym czytelnikiem danego dzie┼éa. I pierwszym krytykiem. I chocia┼╝ chcia┼éabym co┼Ť z┼éego powiedzie─ç o tym wydawnictwie, to jako┼Ť nie mog─Ö.
    Nie lubi─Ö publicystyki - ale teksty umieszczone tutaj s─ů kr├│tkie i r├│┼╝norodne, nie zd─ů┼╝y┼éam si─Ö ┼╝adnym znudzi─ç. Nie rozumiem polityki, ale komentarze polityczne pisarza s─ů wyj─ůtkowo celnie wyartyku┼éowane, na czasie i nawet mnie przekonuj─ů co do pewnych zagadnie┼ä. Problematyka mediacji wydawa┼éa mi si─Ö by─ç nudnym tematem, ale nie w takim technicznym uj─Öciu, jakie zaprezentowa┼é autor. Kwestie os├│b niepe┼énosprawnych zawsze mnie porusza┼éy i tutaj ca┼ékowicie popieram pogl─ůdy tw├│rcy, nawet uwa┼╝am, ┼╝e za ma┼éo napi─Ötnowa┼é tych, kt├│rzy nie zetkn─Öli si─Ö z tymi sprawami. O bieg┼éych s─ůdowych, spo┼éecze┼ästwie i o innych wynurzeniach natury og├│lnej mog─Ö spokojnie powiedzie─ç, ┼╝e artyku┼éy s─ů ciekawe, przemy┼Ťlane i logiczne.
    Og├│lnie stwierdzam, mimo ┼╝e lubi─Ö inny rodzaj literatury, i┼╝ ksi─ů┼╝ka jest niez┼éa. Poniewa┼╝ w dzisiejszych czasach ludzie maj─ů bardzo ma┼éo czasu na czytanie, w┼éa┼Ťnie po te felietony mog─ů si─Ögn─ů─ç, maj─ůc kwadrans czy p├│┼é godzinki wolnego. Przede wszystkim nie znudz─ů si─Ö, rozszerz─ů swoje horyzonty my┼Ťlowe i mo┼╝e co┼Ť zrozumiej─ůÔÇŽ
    Polecam "Samozwa┼äczego mediatora" wszystkim czytelnikom - bez wyj─ůtk├│w.

- korektorka -

2.



Samozwa┼äczy mediator: czyli r├│┼╝ne takie wynurzenia niepe┼énosprawnego grafomana ÔÇô Bart┼éomiej Butlewski
Wydawca Stowarzyszenie BOSIP , 2012 , 309 stron
Literatura polska


To druga i zarazem najnowsza pozycja w dorobku tego autora. Celowo nie u┼╝y┼éam poj─Öcia powie┼Ť─ç, poniewa┼╝ tym razem zawarto┼Ť─ç ksi─ů┼╝ki przybra┼éa form─Ö publicystyczn─ů. Sk┼éada si─Ö w wi─Ökszo┼Ťci (bo jest i epitafium, i s─ů ┼╝yczenia) ze 171 (policzy┼éam!) felieton├│w, a raczej mini-felieton├│w mieszcz─ůcych si─Ö na jednej lub dw├│ch stronach, pe┼énych przemy┼Ťle┼ä, spostrze┼╝e┼ä, obserwacji, pomys┼é├│w, uwag, prognoz, wspomnie┼ä, polemik, a nawet sprawozda┼ä z wydarze┼ä, dotycz─ůcych ┼╝ycia w jego wielu p┼éaszczyznach, kt├│re wcze┼Ťniej ukazywa┼éy si─Ö od pa┼║dziernika 2010 roku do pa┼║dziernika 2011 roku w autorskim blogu o nazwie Wyniegra, pochodz─ůcej od pe┼énej wersji tytu┼éu Wynurzenia Niepe┼énosprawnego Grafomana. Ich uk┼éad w ksi─ů┼╝ce zachowa┼é blogow─ů chronologi─Ö czasow─ů, jednak ja skorzysta┼éam z kolejno┼Ťci tematycznej poznawania tre┼Ťci. Ten spos├│b czytania umo┼╝liwi┼éa mi legenda umieszczona w spisie tre┼Ťci, okre┼Ťlaj─ůca rodzaj felietonu:


   Zacz─Ö┼éam od najbardziej interesuj─ůcej mnie tematyki czyli od tytu┼éowej mediacji oraz bieg┼éych s─ůdowych. O istnieniu tej pierwszej i zwi─ůzanego z ni─ů stosunkowo m┼éodego zawodu dowiedzia┼éam si─Ö niedawno, przy okazji szkolenia prowadzonego w┼éa┼Ťnie przez mediatora. I mimo, ┼╝e felietony w ksi─ů┼╝ce by┼éy rozproszone, to czytane po kolei stanowi┼éy logiczn─ů, ci─ůg┼é─ů i przemy┼Ťlan─ů tre┼Ť─ç na temat mediacji w og├│le, jej jasnych i ciemnych stron, roli i zada┼ä mediatora, jego etyce zawodowej, a nawet wynagrodzeniu. Nie by┼éy to jednak obrazy specyfiki zawodu ukazane poprzez pryzmat prowadzonych ludzkich spraw. Te do┼Ťwiadczenia, czasami bardzo kontrowersyjne, autor wpl├│t┼é w fabu┼é─Ö swojej pierwszej powie┼Ťci Prostowanie w─Ö┼╝a. Felietony by┼éy wi─Öc rzeczowe, czasami bardzo formalne i ukazane przede wszystkim od strony praktyka pracuj─ůcego w tym zawodzie od kilkunastu lat ("samozwa┼äczy" w tytule jest pewn─ů autoironi─ů) i bieg┼éego s─ůdowego informatyka od lat prawie dwudziestu, chc─ůcego rozpropagowa─ç ma┼éo znan─ů w spo┼éecze┼ästwie instytucj─Ö mediacji. Skuteczniejsz─ů i mniej kosztown─ů ni┼╝ rozprawa s─ůdowa form─Ö rozstrzygania spor├│w.

   A┼╝ trudno uwierzy─ç, ┼╝e ten energiczny, czynny zawodowo cz┼éowiek jest osob─ů niepe┼énosprawn─ů (podtytu┼é ksi─ů┼╝ki m├│wi prawd─Ö), od lat walcz─ůcego z prawem (czasami go poprawia) i urz─Ödnikami o prawa kierowc├│w niepe┼énosprawnych, ale nie tylko. St─ůd drugim obszarem, po kt├│ry si─Ögn─Ö┼éam by┼éa tematyka po┼Ťwi─Öcona osobom z niepe┼énosprawno┼Ťci─ů, a w┼éa┼Ťciwie barierom architektonicznym, utrudniaj─ůcym normalne funkcjonowanie takich os├│b w miejscach publicznych. O wadze tego problemu przekona┼éam si─Ö niedawno, podczas towarzyszenia osobie chodz─ůcej o kulach ┼éokciowych w podr├│┼╝y na rehabilitacj─Ö do innego miasta. Tempo chodzenia stopa za stop─ů, ka┼╝dy kraw─Ö┼╝nik, stopie┼ä, schody czy przej┼Ťcie przez ulic─Ö, by┼éy wyzwaniem. Do domu wr├│ci┼éam zm─Öczona i przede wszystkim zestresowana, a przecie┼╝ TYLKO towarzyszy┼éam. Autor zadaje k┼éam powszechnemu prze┼Ťwiadczeniu, ┼╝e w Polsce przyk┼éadnie uwzgl─Ödnia si─Ö potrzeby os├│b niepe┼énosprawnych w przestrzeni publicznej (jask├│┼éki medialne donosz─ůce, jak w tym zakresie jest dobrze, nie czyni─ů wiosny) dok┼éadnie wyliczaj─ůc b┼é─Ödy, niedopatrzenia czy zwyk┼é─ů ignorancj─Ö w tej dziedzinie ┼╝ycia spo┼éecznego, pope┼éniane nie tylko przez urz─Ödnik├│w, ale i zwyk┼éych ludzi, czasami s─ůsiad├│w. Wiele w tych felietonach goryczy, rozczarowania i irytacji, ale i uporu, ch─Öci dzia┼éania, a czasami wr─Öcz zaciek┼éej walki na paragrafy na rzecz w┼éasn─ů i innych. Bardzo cz─Östo pionierskiej, by przebi─ç si─Ö przez grub─ů sk├│r─Ö nie┼Ťwiadomo┼Ťci, nieczu┼éo┼Ťci, egoizmu, kr├│tkowzroczno┼Ťci czy w┼éasnej ludzkiej wygody.

   Pomimo sugeruj─ůcego tematyk─Ö tytu┼éu, to nie mediacja jest najobszerniejszym zagadnieniem felieton├│w (27), ale komentarze polityczne i spo┼éeczne autora (70). To ta cz─Ö┼Ť─ç ksi─ů┼╝ki, kt├│ra widziana oczami autora bardzo subiektywnie opisuje kondycj─Ö spo┼éeczno-polityczn─ů naszego kraju. Chocia┼╝ z niekt├│rymi spostrze┼╝eniami w pe┼éni si─Ö zgadza┼éam (Polityczna trauma), z niekt├│rymi nie (Ozdabianie samochod├│w), a niekt├│re uwa┼╝a┼éam za sp├│┼║nione cho─ç s┼éuszne (Bezstresowe wychowanie dzieci), to wi─Ökszo┼Ťci towarzyszy┼éo mi rozbawienie wywo┼éane spor─ů doz─ů ironii, humoru (czasami czarnego) i brania rzeczywisto┼Ťci (sk─ůdin─ůd mocno irytuj─ůcej) z przymru┼╝eniem oka, by nie da─ç si─Ö zwariowa─ç w tym ┼Ťwiecie postawionym czasami na g┼éowie. Zdarzy┼éo mi si─Ö nawet wzruszy─ç przy okazji ┼╝ycze┼ä ┼Ťlubnych sk┼éadanych przez rodzic├│w (Za┼Ťlubiny). Dawno nie s┼éysza┼éam i nie czyta┼éam tak pi─Öknie skomponowanych s┼é├│w, w kt├│rych zawarto wszystkie emocje, od smutku poprzez dum─Ö a┼╝ po rado┼Ť─ç, towarzysz─ůce rodzicom maj─ůcym ┼Ťwiadomo┼Ť─ç odej┼Ťcia dzieci w doros┼ée ┼╝ycie. Ale zdarzy┼éo mi si─Ö, i to wiele razy, przeczyta─ç ostre s┼éowa, bezpo┼Ťrednio wytykaj─ůce, a nawet pi─Ötnuj─ůce czyj─ů┼Ť g┼éupot─Ö, na przyk┼éad m┼éodzie┼╝y czy czytelniczek kolorowych czasopism. Trudno polemizowa─ç z autorem w ksi─ů┼╝ce, ale za pomoc─ů komentarzy w blogu, ju┼╝ tak. Ale uprzedzam ÔÇô to wymagaj─ůcy dyskutant, potrafi─ůcy spojrze─ç na problem w wielu kontekstach i z wielu perspektyw, uzbrojony w paragrafy i argumenty, trudne do podwa┼╝enia. Mo┼╝na zaryzykowa─ç nawet utrat─ů dotychczasowych pogl─ůd├│w. I o to chyba autorowi chodzi, bo w Zako┼äczeniu napisa┼é ÔÇô Je┼╝eli zach─Öci┼éem kogo┼Ť do skorzystania z us┼éug mediatora lub do tego, ┼╝eby zacz─ů┼é para─ç si─Ö t─ů profesj─ů, to b─Öd─Ö wystarczaj─ůco usatysfakcjonowany. Podobnie je┼Ťli moimi grafoma┼äskimi wynurzeniami wyprostowa┼éem k─ůt widzenia na r├│┼╝ne spo┼éeczne sprawy. Natomiast gdybym przekona┼é do czego┼Ť dobrego tego lub owego decydenta szeroko rozumianych organ├│w pa┼ästwa czy prawa, to b─Ödzie oznacza┼éo, ┼╝e osi─ůgn─ů┼éem oczekiwany sukces.

   Ten pozorny misz-masz tematyczny, na podstawie kt├│rego mo┼╝na okre┼Ťli─ç osobowo┼Ť─ç autora i system warto┼Ťci moralnych jakimi kieruje si─Ö w ┼╝yciu, buduje jednocze┼Ťnie przemy┼Ťlany obraz niezb─Ödnych cech, by by─ç dobrym czyli skutecznym mediatorem, dla kt├│rego niepe┼énosprawno┼Ť─ç nie jest przeszkod─ů, ale w pewnym sensie wr─Öcz zalet─ů w tym zawodzie oraz po ludzku niepokornym, nieust─Öpliwym, kreatywnym, prawym, a przede wszystkim wra┼╝liwym, empatycznym i czu┼éym na krzywd─Ö drugiego cz┼éowieka, by ┼╝ycie nie zamieni┼éo si─Ö w absurd, z kt├│rego po┼╝ytek mia┼éby tylko Stanis┼éaw Bareja.

Zdania pisane kursyw─ů s─ů cytatami pochodz─ůcymi z ksi─ů┼╝ki.



niedziela, 18 marca 2012, clevera

3.


   Z ogromnym zainteresowaniem, ale i ciekawo┼Ťci─ů, przyst─ůpi┼éem do czytania kolejnej ju┼╝ ksi─ů┼╝ki napisanej przez Bart┼éomieja Butlewskiego pod przekornym tytu┼éem "Samozwa┼äczy mediator".
   Jest to ksi─ů┼╝ka napisana przez osob─Ö niepe┼énosprawn─ů, ale wykszta┼écon─ů, z doskona┼é─ů erudycj─ů i inwencj─ů. Ksi─ů┼╝ka zawiera osobiste g┼é─Öbokie przemy┼Ťlenia oraz ┼Ťmia┼éo przedstawione pogl─ůdy, spostrze┼╝enia pisarza dotycz─ůce otaczaj─ůcego go ┼Ťwiata barier, dozna┼ä i upokorze┼ä, kt├│re w spos├│b przekonywuj─ůcy nam przedstawia, a kt├│re osobi┼Ťcie sk┼éaniaj─ů czytelnika do zadumy i refleksji.
   W moich rozwa┼╝aniach, pragn─Ö si─Ö odnie┼Ť─ç w spos├│b lakoniczny do omawianych fakt├│w i zdarze┼ä osobistych pisarza niniejszej ksi─ů┼╝ki, ale tak┼╝e do jego w┼éasnej postawy w tym otaczaj─ůcym go ┼Ťwiecie, w kt├│rym du┼╝ym wysi┼ékiem fizycznym i uporem pokonuje napotykane bariery, by w konsekwencji nie straci─ç sensu ┼╝ycia. Osobi┼Ťcie, co prawda w do┼Ť─ç d┼éugim ┼╝yciu, z ksi─ů┼╝k─ů o tej tematyce mam zaszczyt spotka─ç si─Ö po raz pierwszy. Przypuszczam z du┼╝─ů doz─ů pewno┼Ťci, ┼╝e pisarz o tej tematyce jest prekursorem. Ksi─ů┼╝ka napisana jest pi─Ökn─ů proz─ů, z du┼╝─ů pasj─ů i znawstwem omawianej problematyki. Zawiera ona kr├│tkie felietony dotycz─ůce takich dziedzin jak mediacja, bariery architektoniczne, ale tak┼╝e komentarze polityczne, spo┼éeczne i obyczajowe. Na bazie w┼éasnej wiedzy, do┼Ťwiadcze┼ä i przemy┼Ťle┼ä pisarz w spos├│b nowatorski, szeroko i wnikliwie opisuje z┼éo┼╝on─ů problematyk─Ö mediacji. ┼Üwiadomie i celowo nie omawiam poszczeg├│lnych zdarze┼ä zawartych w felietonach tej ksi─ů┼╝ki ze wzgl─Ödu na ich znacz─ůc─ů ilo┼Ť─ç, a tak┼╝e r├│┼╝norodno┼Ť─ç. Lecz jednocze┼Ťnie odsy┼éam czytelnik├│w do osobistego zapoznania si─Ö z t─ů ciekaw─ů i r├│┼╝norodn─ů problematyk─ů. Ponadto z tej ksi─ů┼╝ki czytelnik mo┼╝e tak┼╝e dowiedzie─ç si─Ö o szerokich osobistych zainteresowaniach pisarza sprawami spo┼éecznymi, kulturalnymi, zawodowymi, a nawet sportowymi. Pisarz z du┼╝ym znawstwem poucza nas, sprawnych, jak nale┼╝y prawid┼éowo postrzega─ç cz┼éowieka niepe┼énosprawnego, zmagaj─ůcego si─Ö z proz─ů codziennego ┼╝ycia. Jestem pe┼éen podziwu z jak wielk─ů staranno┼Ťci─ů i odpowiedzialno┼Ťci─ů, a tak┼╝e z rozwag─ů opisany zosta┼é ka┼╝dy przypadek, z kt├│rym przysz┼éo si─Ö osobi┼Ťcie spotka─ç pisarzowi tej ksi─ů┼╝ki.
   W zwi─ůzku z powy┼╝szym, czuj─Ö si─Ö osobi┼Ťcie zobowi─ůzany, jako czytelnik i zwyk┼éy cz┼éowiek, serdecznie przeprosi─ç pisarza tej ksi─ů┼╝ki za doznan─ů arogancj─Ö ze strony pracownik├│w pa┼ästwowych, kt├│ra go spotyka┼éa tu i teraz w naszym pi─Öknym mie┼Ťcie Poznaniu, s┼éynnym z bogatej historii i kultury.
   Mam szczer─ů nadziej─Ö, ┼╝e ludzie w┼éadzy oraz pos┼éowie zechc─ů przeczyta─ç t─Ö ksi─ů┼╝k─Ö i wyci─ůgn─ů z jej tre┼Ťci wiele interesuj─ůcych wniosk├│w do natychmiastowego zastosowania, bez wi─Ökszych nak┼éad├│w finansowych. Ka┼╝dy z nas - ludzi sprawnych - w przedmiotowej sprawie ma te┼╝ wiele do zrobienia.

Poznań, dnia 23.04.2012 r.
Z powa┼╝aniem
Zygmunt Morawski

4.

W─ů┼╝ i mediator

   Samozwa┼äczy mediator, druga ksi─ů┼╝ka Bart┼éomieja Butlewskiego, autora przemilczanego debiutu Prostowanie w─Ö┼╝a (2010), r├│┼╝ni si─Ö znacznie od swojej imponuj─ůco opas┼éej poprzedniczki. Po pierwsze, jest od niej kilkakrotnie szczuplejsza (czego, rzecz jasna, nie nale┼╝y uwa┼╝a─ç za feler). Po drugie, mamy tu do czynienia z zupe┼énie innym gatunkiem, bo ze zbiorem felieton├│w, a nie ze stylizowan─ů na rodzinn─ů sag─Ö i trudn─ů w odbiorze powie┼Ťci─ů obyczajow─ů. Po trzecie, j─Özyk Samozwa┼äczego mediatora, wprawdzie miejscami wci─ů┼╝ kwiecisty i nieszablonowy, jest o wiele przyst─Öpniejszy i bardziej przezroczysty od do┼Ť─ç manierycznego idiolektu powie┼Ťci, co sprawia, ┼╝e felietony czyta si─Ö przyjemnie i bez oporu materii, a tym swobodniej, ┼╝e autor sprawnie pos┼éuguje si─Ö przyj─Öt─ů form─ů literack─ů. Po czwarte za┼Ť, forma ta zosta┼éa uniezale┼╝niona niemal ca┼ékowicie od wsz─Ödobylskich w Prostowaniu w─Ö┼╝a tre┼Ťci po┼Ťwi─Öconych niekonwencjonalnej erotyce - co wcale nie oznacza, ┼╝e Samozwa┼äczemu mediatorowi brakuje walor├│w emocjonalnej i intelektualnej prowokacji.
   Wr─Öcz przeciwnie. Albowiem tym, co mimo wszystko ┼é─ůczy oba tytu┼éy, jest przede wszystkim w┼éa┼Ťnie kontrowersyjno┼Ť─ç i nieortodoksyjno┼Ť─ç odautorskich pogl─ůd├│w. Felietonowe komentarze Butlewskiego na temat pracy s─ůd├│w, instytucji mediatora s─ůdowego (kt├│r─ů dobrze zna z w┼éasnego do┼Ťwiadczenia), traktowania os├│b niepe┼énosprawnych, kwestii spo┼éeczno-politycznych czy zagadnie┼ä o charakterze "og├│lnym" id─ů pod pr─ůd stereotyp├│w my┼Ťlowych, okazuj─ů si─Ö niekonwencjonalne, odwa┼╝ne, niepokorne i zaprawione ironi─ů, a ┼╝e bywaj─ů przy tym humorystyczne, czyta si─Ö je chwilami z bezwiednym u┼Ťmiechem, chocia┼╝ na marginesie sk┼éaniaj─ů do (nie dla ka┼╝dego przecie┼╝ wygodnej) refleksji. Na przyk┼éad takiej, ┼╝e kiedy Butlewski pisze o polskich ┼Ťwi─Ötach religijnych i narodowych, o politykach, o mediach, o katastrofie smole┼äskiej, o moralno┼Ťci albo o sporcie, mo┼╝na odnie┼Ť─ç wra┼╝enie, ┼╝e m├│wi g┼éo┼Ťno co┼Ť, co w skryto┼Ťci ducha my┼Ťli wielu ludzi, kt├│rzy po prostu boj─ů si─Ö do tego przyzna─ç g┼éo┼Ťno i pod w┼éasnym nazwiskiem, gdy┼╝ nawet inteligentne szarganie rozmaitych ┼Ťwi─Öto┼Ťci, czyli zwykle wytartych do cna komuna┼é├│w, do bezpiecznych zaj─Ö─ç nie nale┼╝y.
   We┼║my na przyk┼éad felietonik o wiele m├│wi─ůcym tytule Pok┼éon Genera┼éowi - trzeba mie─ç tupet i ┼Ťmia┼éo┼Ť─ç, ┼╝eby tak bezkompromisowo broni─ç Jaruzelskiego w kilku prostych zdaniach, kt├│rych wymow─Ö da┼éoby si─Ö sprowadzi─ç do s┼éynnego "Odpieprzcie si─Ö od genera┼éaÔÇŽ" Adama Michnika, chocia┼╝ akurat Butlewskiemu trudno by┼éoby zarzuci─ç, ┼╝e rewan┼╝uje si─Ö w ten spos├│b komunistycznej w┼éadzy za jakie┼Ť sekretne ust─Öpstwa, czynione na jego rzecz przy Okr─ůg┼éym Stole. Stawianie ┼Ťwiata na g┼éowie to co┼Ť, czego si─Ö spodziewamy po artystach albo czego od nich wr─Öcz oczekujemy, i w tej sztuce Butlewski niejednokrotnie wykazuje si─Ö prawdziw─ů pomys┼éowo┼Ťci─ů, chocia┼╝by proponuj─ůc (w chwalebnym celu zmniejszenia liczby rozwod├│w) zawieranie ma┼é┼╝e┼ästw na z g├│ry okre┼Ťlony czas, powiedzmy, na pi─Ö─ç lat, lecz oczywi┼Ťcie z mo┼╝liwo┼Ťci─ů przed┼éu┼╝ania zwi─ůzku (Ma┼é┼╝e┼ästwo na czas okre┼Ťlony). Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e r├│wnie dobrze - a pewnie nawet lepiej - mo┼╝na by powiedzie─ç, i┼╝ autor w g┼é├│wnej mierze tropi i pi─Ötnuje rozmaite paradoksy oraz absurdy ┼╝ycia codziennego, przez co raczej stawia ┼Ťwiat na nogach. Pisz─ůc o nieporozumieniach wok├│┼é pedofilii (Oskar┼╝ony o pedofili─Ö) , dylematach moralnych (Sprawiedliwo┼Ť─ç wed┼éug Grossa) czy polskim upodobaniu do "czczenia miejsc tragedii, kl─Ösk, przykro┼Ťci i og├│lnie wszelkiego rodzaju niepowodze┼ä" (Obsesja stawiania zniczy), Butlewski jawi si─Ö wi─Öc raczej jako g┼éos rozs─ůdku ni┼╝ wywrotowy intrygant: "Na przyk┼éad nie wiem, jak mam reagowa─ç na samoch├│d z nalepk─ů "dziecko w aucie". Czy┼╝by fakt wo┼╝enia dzieci by┼é czym┼Ť niezwyk┼éym, przed czym nale┼╝y specjalnie ostrzega─ç? Czy taki samoch├│d ma specjalne przywileje, czy mo┼╝e jako┼Ť inaczej zachowywa─ç si─Ö na drodze? [ÔÇŽ] je┼Ťli kto┼Ť nie czuje si─Ö pewnie z dzieckiem w aucie, to niech w og├│le nie korzysta z takiego ┼Ťrodka transportu [ÔÇŽ]" (Ozdabianie samochod├│w).
   Najmocniejszym atutem tej ksi─ů┼╝ki wydaj─ů si─Ö zatem trze┼║wo┼Ť─ç spojrzenia i autentyczna pasja polemiczna autora, skwapliwie pochylaj─ůcego si─Ö (czasami z udawan─ů albo szczer─ů, ale zawsze tw├│rcz─ů naiwno┼Ťci─ů) nad wieloma ma┼éymi i wi─Ökszymi sprawami, kt├│re spo┼éeczna wi─Ökszo┼Ť─ç uznaje beztrosko za ca┼ékiem oczywiste. Do najwi─Ökszych s┼éabo┼Ťci Samozwa┼äczego mediatora wypada chyba natomiast zaliczy─ç cokolwiek bezplanowy uk┼éad blisko dwustu tekst├│w, skacz─ůcych od Sasa do lasa i charakteryzuj─ůcych si─Ö tak zwanym wszystkoizmem, a tak┼╝e brak do┼Ťwiadczonego redaktora (podobnie jak w Prostowaniu w─Ö┼╝a), kt├│ry zadba┼éby o stylistyczny kszta┼ét zbioru i lepiej go uporz─ůdkowa┼é koncepcyjnie. Mimo to nowa publikacja Butlewskiego nie zas┼éuguje na odbiorcz─ů anatem─Ö i potwierdza, ┼╝e nie brak mu pisarskiej wyobra┼║ni. A je┼Ťli autor powr├│ci w przysz┼éo┼Ťci do beletrystyki, mo┼╝e jeszcze zaskoczy─ç swoich krytyk├│w, gdy┼╝ dysponuje tak┼╝e wyrazistym, w┼éasnym, by nie powiedzie─ç: osobliwym g┼éosem, kt├│ry na razie upodobnia go, toutes proportions gard├ęes, do kogo┼Ť w rodzaju "Janusza Palikota literatury polskiej" - ze wszystkimi, pozytywnymi i negatywnymi konsekwencjami takiego por├│wnania, nie krzywdz─ůcego zapewne ┼╝adnej ze stron.

   Bart┼éomiej Butlewski, Samozwa┼äczy mediator, Stowarzyszenie BOSIP, Pozna┼ä 2012, s. 309.

Maciej Świerkocki
Miesi─Öcznik ODRA 9/2012